Blog

Stare książki

Bardzo lubię stare książki. Nie tylko ze względu na ich dziwny, lekko zatęchły zapach wanilii (szczególnie te stare kieszonkowe, pomarańczowe Penguiny, zawsze je kupuję, kiedy je widzę, szkoda, że nie mam ich wszystkich), ale także dlatego, że mogę wejść w świat sprzed wielu lat. Książka ze zdjęcia została po raz pierwszy opublikowana we wrześniu 1930 … Continue reading Stare książki

Kronikarka życia

Myślałam, że w tym roku zapiszę przynajmniej ze trzy bruliony. Miałam wypełniać stronę za stroną, pogrubiać je atramentem. Wypełniłam jeden cały notes. W połowie listopada zaczęłam nowy, ale nie zapełnia się tak szybko jakbym chciała. I nie wiem czy to dlatego, że boję się tego co siedzi w mojej głowie, czy może nie ufam tym … Continue reading Kronikarka życia

Smaki z przeszłości

Nie należę do osób, które rzewnie wspominają dzieciństwo. Wspominam je tak mało, że prawie nic z niego nie pamiętam. Zresztą nie tylko z dzieciństwa. Czasy nastoletnie, praca w różnych miejscach, wszystko jest zamglone, odległe. Nie pamiętam nazwisk większości nauczycieli, koleżanek, współpracowników. Po prostu nigdy do tego nie wracam myślami. Nie tęsknię za przeszłością, a już … Continue reading Smaki z przeszłości

Dobór lektur

Pamiętacie te zamierzchłe czasy kiedy książki wybierało się po okładce czy tytule, które przyciągnęły naszą uwagę? Albo po nazwisku autorki czy autora, których coś już czytaliśmy? Albo po opisie na okładce? Zastanawiam się czy ktoś jeszcze w ten sposób dobiera swoje lektury. Mam wrażenie, że w dobie bookstagrama, booktuba i booktoka większość naszych wyborów czytelniczych … Continue reading Dobór lektur

Poranki

U mnie, najczęściej powolne. Jest poranne pisanie w brulionie, ćwiczenia i śniadanie z książką. Potem czas przy biurku i pisanie, coś na bloga, coś na Substack, coś innego. A popołudniem albo ruszam do pracy albo schodzę na dół na powolną kawę i lunch, znowu z książką. Popołudnia są różne, czasem spieszne, czasem w pracy, czasem … Continue reading Poranki

Znowu zanurzam się w świat czytelników

Nie spodziewałam się tego, szczególnie, że mam wrażenie, że wcale nie tak dawno czytałam całą Jeżycjadę z dziewczynami z Instagrama (sprawdziłam i okazuje się, że to było w 2021 roku). Naszło mnie znowu na przeczytanie całości, tym razem z zamiarem wypisania wszystkich lektur, które czytają bohaterowie. Nie wiem co potem z tą listą zrobię, może … Continue reading Znowu zanurzam się w świat czytelników

Po mojemu

Bez chwili zastanowienia usunęłam (znowu) instagramową aplikację z telefonu. Nie chciałam się nad tym zastanawiać, bo wiem, że wtedy znalazłabym argumenty przeciw temu krokowi. Czułam, że moja relacja z tą małą wielką aplikacją stała się niezdrowa, a na pewno dziwna i zalatująca uzależnieniem. Nie jest to łatwe rozstanie, co tylko potwierdza moje przypuszczenia. Nie wiem … Continue reading Po mojemu

Grudnioblog (nie, to się raczej nie przyjmie)

Sprawdzam teorię, że jak się codziennie pisze, to pomysły same przychodzą do głowy. Że kreatywność budzi kreatywność, czy jak to tam szło. Czuję ciepło pod pachami jak o tym myślę, ale potrzebuję czegoś, sama nie do końca wiem czego, co mnie popchnie do przodu. Może po prostu przydałby się kop na rozpęd? W każdym razie … Continue reading Grudnioblog (nie, to się raczej nie przyjmie)

Czarno to widzę, czyli wybraliśmy nowy parlament

Obudziłam się w ciemnościach i przy odgłosach deszczu walącego w dachówki, ale też bez chęci opuszczenia łóżka. Najchętniej zostałabym w nim cały dzień. Nie wiem czy z powodu pogody, wizji popołudnia i wieczora w pracy czy przez wyniki środowych wyborów parlamentarnych. Tak, w Holandii głosujemy w środy, a w wybory do Parlamentu Europejskiego są w … Continue reading Czarno to widzę, czyli wybraliśmy nowy parlament